Mój największy sukces – to nie dyplomy!
Moim największym sukcesem jest to, że jako nastolatek pokonałem chorobę nowotworową. Nie znam tej choroby tylko z teorii, książek… Ja przez nią przeszedłem – z całym bagażem skutków ubocznych, łez, bólu, strachu.
Można mieć kilka % szans… na wszystko…, ale kiedy nie przegrasz ze swoją głową – możesz wszystko! Składamy się z 3 konstruktów: ODŻYWIANIE – możesz być karmiony pozajelitowo… i nie masz wpływu na jedzenie, RUCH– możesz mieć ograniczony…, ALE ZAWSZE ZOSTAJE GŁOWA- to tu rozgrywają się mentalne bitwy, które się WYGRYWA!
I wiedziałem, że nic już nie będzie takie samo… A dużo zależy od tego co wrzucimy lub co wyrzucimy z naszej głowy… i dlatego przez lata postanowiłem kształcić się w kierunkach, które mają za zadanie: pomóc człowiekowi złapać jego równowagę w życiu!
Ukończone studia m.in:


Życie jest jak pudełko czekoladek…
Tak jak na tym stole – można trafić na pyszne ciastko, ale też i ciastko które nie jest dobre… Prawda jest taka, że nie mamy wpływu na to co nas spotyka, ale mamy wpływ na to JAK ZAREAGUJEMY…
I właśnie ten sposób reakcji- TO NASZA SIŁA!
Napisz!
Problem podzielony na pół – ważny o połowę mniej!
Wszystko zaczyna się od jednego kroku…
Odezwij się – to nic nie kosztuje!
